Pupa z zamkniętymi ustami

PiS ma problem. Problem z Pupą. Zdzisław Pupa - pisowski kandydat w wyborach uzupełniających do Senatu przeraźliwie boi się wystąpień publicznych, a w kampanii wyborczej zamiast niego na konferencjach prasowych mówią jego partyjni koledzy.

Kiedy kandydat PO-PSL Mariusz Kawa wezwał innych kandydatów do debaty wyborczej, Pan Zdzisław Pupa zaproponował: niechaj debatują sztaby kandydatów i szefowie regionów. Kiedy przychodzi do organizacji konferencji prasowej Zdzisława Pupę zastępuje poseł Moskal. Gdyby nie wyborcze plakaty, to można by odnieść wrażenie, że to Moskal jest kandydatem PiS, a nie Pupa. Podkarpacka wieść gminna niesie, że Pupę szkolili warszawscy spece od pijaru, ale jak grochem o ścianę - Pupa okazał się opornym uczniem. Nasze źródło informacji w PiS twierdzi nawet, że koledzy z Prawa i Sprawiedliwości widząc aktywność innego kandydata Kazimierza Ziobro czy wspomnianego już Kawy zaczynają żałować, że zdecydowali się na Pupę z zamkniętymi ustami.



Najwyraźniej aktualne sondaże tak bardzo zamąciły im w pupach, przepraszam - w głowach aż stwierdzili, że kogokolwiek by wystawili to i tak wygra, nawet jeśli wystawią do publicznego widoku wyborców Pupę.
Trwa ładowanie komentarzy...